Podsumowanie wyników konkursu

2012-05-14

Podsumowanie wyników konkursu Podsumowanie wyników konkursu „Toruń w twórczości dziecięcej” w roku 2011/2012.

Tegoroczny konkurs „Toruń w twórczości dziecięcej" był już szóstą jego międzyszkolną edycją. Jest to konkurs adresowany do uczniów klas IV -VI, których pasją jest pisanie własnych tekstów i dodatkowo zainteresowanie historią i współczesnym życiem miasta, w którym mieszkają.
Tradycyjnie już konkurs przebiegał na dwóch niezależnych od siebie płaszczyznach literackich: PROZA I  POEZJA.

- tworczość uczniów.

W komisji oceniającej prace uczniowskie brali - jak zwykle - udział:

  • dr Marzenna Wiśniewska - teatrolog, adiunkt w Zakładzie Dramatu, Teatru i Filmu, w latach 2001 - 2011 kierownik literacki Teatru "Baj Pomorski" w Toruniu
  • dr hab. Maciej Wróblewski - Instytut Literatury Polskiej UMK w Toruniu,
  • mgr Dorota Dobrańska - n-l  w Szkole Podstawowej nr 3 i licencjonowany przewodnik po Toruniu - w zakresie zgodności z historią.

Wszyscy uczniowie biorący udział w konkursie otrzymali dyplomy, a opiekunowie dyplomy - podziękowania.
Fundatorem nagród książkowych dla zwycięzców była Rada Rodziców przy Szkole Podstawowej nr 3 oraz Wydawnictwo Naukowe UMK.

Organizatorzy dziękują uczestnikom konkursu i ich opiekunom za zainteresowanie i zapał, z jakim przystąpili do pracy twórczej.

Organizatorzy: Danuta Daszkowska i Alina Klugiewicz

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA


POEZJA


NAGRODY: Patrycja Bartnicka i Julia Johansson
WYRÓŻNIENIA: Natalia  Aleksandrowicz i Wiktoria  Milewczyk                                                     


PROZA

NAGRODY: Nicole Kwaśniewska, Ida Skucińska, Jakub Tarczykowski


___________________________________________________________


OCENA PRAC DOKONANA PRZEZ JURY


dr hab. Maciej Wróblewski - Instytut Literatury Polskiej  UMK

Ocena tekstów literackich zgłoszonych na konkurs na temat „Toruń w twórczości dziecięcej".


Konkurs poetycki - wiersz  o tematyce toruńskiej

Zgłoszone na konkurs wiersze uczniów szkół podstawowych w zasadzie mówią o Toruniu w podobny sposób: przede wszystkim jest w nich zachwyt nad historią miasta i jego zabytkami. Żadna z Autorek i żaden z Autorów nie pokusił się o bardziej osobiste, mniej zaś uczniowskie, szkolne potraktowanie swojego miasta, choć konkurs ma charakter artystyczny i właśnie tutaj młodzi adepci sztuki poetyckiej mogliby eksperymentować z językiem, tworzyć „własne" metafory, pozwolić sobie na osobistą, „dziecięcą" wersję historii Torunia. Szkoda wielka, że niemal wszystkie Autorki i wszyscy Autorzy powtarzali w wierszach te same elementy z dziejów miasta oraz z jego współczesnego wizerunku jakby w ogóle w nim nie mieszkali, a jedynie pisali poezję na podstawie krótkiej wizyty w nieznanym sobie mieście.
Autorki i Autorzy opisują Toruń stereotypowo, ograniczając się do wybranych miejsc na Rynku Staromiejskim. Do tego należy dodać Wisłę jako ważną bohaterkę wierszowanych opisów rodzinnego w wielu wypadkach miasta, opisów przepełnionych mniej lub bardziej przekonującymi uczuciami dziecięcej miłości czy nawet podziwu dla Torunia. Wiele zawartych tam „zachwytów" i deklaracji wzniosłych uczuć (do kamienic, do postaci Mikołaja Kopernika, Flisaka, Krzywej Wieży...) brzmi nieprzekonująco i trochę fałszywie. Czyżby wszyscy młodzi poeci mieszkali tuż przy pomniku Mikołaja Kopernika, Krzywej Wieży i Flisaku? Zupełnie nie funkcjonuje w ich świadomości bogaty w „zwykłe" i „niezwykłe" historie Rynek Nowomiejski, Dybów wraz z zamkiem (warownia zbudowana została przez polskiego króla; więcej informacji na ten pasjonujący temat znajduje się na stronie: http://forum_pruthenia.free.ngo.pl/zeszyt_0/artykuly_html/1wroblewski.htm), nie wspominając o Bydgoskim Przedmieściu czy Chełmińskim Przedmieściu. W zasadzie tylko postać astronoma, Flisaka, anioły oraz toruńskie pierniki wypełniają przestrzeń tego naprawdę interesującego, wieloetnicznego, wielokulturowego miasta, gdy spojrzeć na nie z perspektywy kilkuset lat. W wielu wypadkach poprawność językowa budzi wiele zastrzeżeń, bo przecież tworzenie poezji nie może być sposobem na łamanie zasad ortografii czy frazeologii. Mimo to ostrzegam wartość niektórych utworów poetyckich, doceniam zastosowany tu i ówdzie pomysł autorski, wrażliwość na urok opisywanego miejsca. Zwracam uwagę na fakt, że niemało ze zgłoszonych na konkurs tekstów pisana była byle jak, szybko i bez korekty czy redakcji.

Pierwszego miejsca nie przyznaję.
Drugie miejsce proponuję przyznać żartobliwemu wierszowi „Inwazja smoków" autorstwa Patrycji Bartnickiej z klasy VI. Jako jeden z niewielu tekstów ma formę w pewnym stopniu oryginalną, wykraczającą poza stereotypowe wyobrażenia o Toruniu.

Trzecie miejsce proponuję przyznać wierszowi „O Toruniu" Julii Johansson z klasy VI. Autorka co prawda odniosła się w swoim tekście do typowych dla naszego miasta elementów, swoistych emblematów Torunia, ale dzięki kompozycyjnemu zabiegowi otwarcia uzyskała artystyczny efekt niedokończenia lub zawieszenia lirycznego głosu.

Konkurs prozatorski - współczesna legenda lub opowiadanie o tematyce toruńskiej

Tematy wskazane w konkursie prozatorskim pozwalały jego uczestnikom odwołać się do historii Torunia, ale również stworzyć opowieść w duchu fantasy o smokach. Najbardziej interesujące jest to, że żaden z uczestników nie potrafił w pełni - nawet biorąc pod uwagę możliwości literackie uczniów szkół podstawowych - wykorzystać siły literackiej tkwiącej w zaproponowanych tematach, zachęcających albo do historycznych poszukiwań, albo do rozbudzenia fantazji na „tematy toruńskie". Można zatem było przedstawić fantastyczne opowieści o smokach albo też próbować wykorzystać w tekście zajmujące wątki historii Torunia wieku XIX i XX, opowiadając o jednym z toruńskich fortów. O Henryku Strobandzie napisał tylko jeden Autor, ale jego tekst w zasadzie stanowi nieudany ekscerpt biogramu zasłużonego dla Torunia intelektualisty, burmistrza i reformatora. Temat fortów ograniczył się do tworzenia opowieści niewerystycznych, pełnych duchów, upiorów i zjaw sennych - a przecież dzieje fortyfikacji toruńskich są tak pasjonujące, że wystarczy je włączyć do współczesności, by naprawdę ożyły, przypominając dawnych bohaterów - nie tylko Polaków - oraz dawne wojny. Również temat ulicy Oprawczej - sam w sobie zajmujący i ekscytujący - wykorzystany został przez Autorów w sposób banalny - najczęściej dla przedstawienia współczesnych nam problemów: śmierci w wyniku zawału czy z powodu potrącenia przez autobus. Przede wszystkim młodym prozaikom zabrakło dwóch umiejętności: umiejętności tworzenia przekonującego wizerunku bohatera oraz konsekwencji i logiki w kreowanych zdarzeniach. Niepokojące są maniery językowe uczniów, którzy łączą w nieuzasadniony sposób potoczny język mówiony z językiem literackim. Dla oddania realizmu tworzonych zdarzeń jest to ważne, ale gdy tworzywo literackie niewiele różni się od mowy codziennej, to po cóż w ogóle pisać?

Pierwsze miejsce przyznaję prozie Nicoli Kwaśniewskiej, autorki tekstu „Po ulicy Oprawczej do dziś hula wiatr i opowiada niezwykłe historie, czyli opowieść o skazanym Janku", która jako jedyna potrafiła dobrze wczuć się w psychikę stworzonego przez siebie bohatera, w tym wypadku Jana z Turzna, niesprawiedliwie skazanego na powieszenie.
Drugiego i trzeciego miejsca nie przyznaję.
Wyróżnienie przyznaję opowieści Jakuba Tarczykowskiego „Toruńska inwazja smoków", w której wykorzystał w dowcipny sposób znane motywy podania o Smoku Wawelskim. Doceniam sprawny warsztat językowy i umiejętność tworzenia nieskomplikowanych fabuł.

Spośród zgłoszonych prac prozatorskich zwracam uwagę na  opowieść Witolda Sobieszka „O toruńskiej inwazji smoków", której bohaterem jest Adaś Rozmus. Pomimo językowych błędów i stylistycznych nieporadności tekst ujmuje szczerością wypowiedzi, a także osobliwą kreacją głównego bohatera, współczesnego ucznia. Jego smutne w gruncie rzeczy opisy zmagań z nauczycielami, kolegami i matką oddają przeciętny los zwykłego ucznia
uczęszczającego do zwykłej szkoły. Niniejszą opowieść proponuję także wyróżnić.

Maciej Wróblewski


___________________________________________________________

Dorota Dobrańska
Szkoła Podstawowa nr 3

Ocena prac konkursowych


W tekstach pisanych prozą nie udało się autorom uniknąć błędów rzeczowych i czasami logicznych. Do najbardziej zapamiętanych należą-rycerze jako strażnicy obsługujący więźniów, naszyjniki z brylantów na szyjach mieszczek, łokieć, jako miara, którą można sprawdzić w Internecie, też nie uległ korekcie. Pomniejszych nie wspomnę, ale cudowne przemieszczenia i park w środku średniowiecznego miasta - to trudne do przyjęcia.

Do prac wg mnie interesujących należą:
1. Agnieszki Napieralskiej z 6d
2. Idy Skucińskiej z 6c
2. Jakuba Tarczykowskiego z 6b (wszystkie o smokach).
2. o ul. Oprawczej - Julii Guzińskiej z 6d

Wyróżnić należy pracę Agnieszki Pituły z 5b.

Poezję czytałam również pod kątem zawartych w niej treści toruńskich. Moim zdaniem należałoby wyróżnić:
- Natalię Aleksandrowicz i Wiktorię Milewczyk z 6c
- Patrycję Bartnicką z 6a
- oraz równorzędnie: Oktawię Sokalską z 4a, Karolinę Nowak z 5a, Michała Fica z 6b i Dominikę Cupę z 4c

Zastrzegam jeszcze raz, że brałam pod uwagę nie formę, ale treść.

Dorota Dobrańska



___________________________________________________________

dr Marzenna Wiśniewska
Zakład Dramatu, Teatru i Filmu


Z dużą radością jak zwykle przeczytałam teksty, choć za każdym razem myślę sobie, z jak trudnym tematem borykają się dzieci. Miasto, które zawsze jakoś tkwi w naszej wyobraźni poprzez rozpoznawalne miejsce, historie, tematy. I to oczywiście się odbija w wierszach. Ale można było wśród nich znaleźć tych kilka naprawdę wyróżniających się.

Moje typy to:



ex aequo - Julia Johansson - "O Toruniu"
i Wiktoria Milewczyk "Lubię"


obydwa wiersze oparte są przemyślanym koncepcie (piszę, lubię),który otwiera możliwość prowadzenia osobistej, małej opowieści o mieście. Podmiot liryczny zaprasza do patrzenia na znane miejsca i ciekawie poprzez te miejsca prowadzi nasz wzrok znacznie dalej: w otwartą, nieokreśloną przestrzeń. W tych wierszach
miasto przestaje być przestrzenią miejską, zabytkową, zabudowaną. Można poczuć
otwartą przestrzeń, złapać głęboki oddech, chwycić wiatr w piersi, zanurzyć
nogi w wodzie i poczuć jej ciepło lub chłód. Toruń pokazany jest jako miejsce
subtelnych doznań, które uruchamiają nasze różne zmysły - bardzo sensualne są
te wiersze. Mają w sobie troszkę z ducha impresjonizmu, chwytają ulotne migawki
ze spaceru. Piękny epitet u Julii Johansson -"nietchórzliwe gołębie"
i u Wiktorii - "moczyć nogi w słonecznej wodzie".

Być może w całości troszkę lepiej wypada
utwór Julii
.

potem w kolejności:

Iga Mycio,
"List do mamy"


jest w tym wierszu troszkę usterek, ale niebanalnie potraktowany temat miasta.
To jedyny wiersz, gdzie motyw miasta nie służy lirycznemu opisaniu samego
miejsca, pochwale Torunia. Opowieść o mieście jest rodzajem maski, za którą
podmiot liryczny - dziecko skrywa tęsknotę za mamą, a zarazem troszkę żalu do
niej. Miasto jest jak mama - przyjmuje w swoje ramiona, jest symbolem trwania,
stabilności, nienaruszalności - takie też relacje chce mieć dziecko ze swoją
mamą. To wiersz, który przełamuje stereotyp liryki o historycznym czy
reklamowym charakterze - a takie utwory często się zdarzają - i prowadzi
czytelnika ku poważnej i smutnej refleksji o współczesnych problemach jego
mieszkańców, szczególnie tych najmniejszych.
Jakie historie i tęsknoty my dzisiaj zapisujemy w naszym mieście?


Mateusz Bandrowski, (bez tytułu)

Wiersz - laurka, ale ma swój urok, eliptyczne zdania, imiesłowowe konstrukcje
(ale te akurat nie są największym atutem) budują rytm, który jest jak
pociągnięcia pędzlem przez malarza. Z każdym wierszem dopełnia się nam obraz
miejsca, w którym człowiek znajduje miejsce przyjazne dla siebie.

i jeszcze może warto wspomnieć o:

Zofii Urbańskiej za "Toruńską legendę" za ładny pomysł, lekką
formę, troszkę reklamowy klimat wiersza

Natalia Aleksandrowicz - za długi wiersz, ale ma ładnie wyrażoną myśl -
Podziwiam zabytki i urocze miejsca, którędy/snują się skrzydlate postacie -
zanim znikną. Subtelnie zawarła w tym wierszu przemijalność człowieka, który
choć zdaje się być aniołem, jednak znika. A miasto trwa przez wieki.


Proza:

Tu, przyznam szczerze chyba było trudniej.
W moim odczuciu najlepsze teksty to w kolejności:


Ida Skucińska - narracja z perspektywy smoka, proza
nasycona lirycznością - smok kochający poranki, wykorzystana bardzo dobrze
dychotomia: smok-ludzie. Tu ludzie okazują się brutalni, a nie stwór, który
uchodzi za potwora. Opowiadanie napisane bardzo wizualnie, wręcz można
zobaczyć kadry filmowe. Udało się autorce nasycić postać emocjami, obdarzyć
mądrością, rozwagą - możemy ją polubić. Ale też celnie autorka nie pozwoliła
sobie na zbyt "hollywoodzkie" zakończenie w postaci np. przyjaźni między
smokiem i chłopcem, który go wyzwolił. Świat smoków i ludzi nie są w stanie
współistnieć, to dwa różne żywioły, dlatego dzisiaj pozostały nam po smokach
tylko opowieści. Opowiadanie napisane z dużą świadomością operowania
słowem.

Nicole Kwaśniewska - realistyczne opowiadanie
oparte na motywie społecznej niesprawiedliwości, konsekwentnie wykorzystany
dystans epicki, zwarty pomysł, barwny, dynamiczny język.

Marta Wiśniewska - to opowiadanie warto docenić za prostotę, powołanie na
głównego bohatera psa, nawiązanie do tematu przyjaźni psa do człowieka jako
siły, która w niemal magiczny daje się odczuć w miejscach związanych z
postaciami.

i jeszcze może Kajetan Ziętara - za magiczny świat wichury, ale tu już bym się
nie upierała.


                                                          Marzenna Wiśniewska